12 paź
„Nie mieliśmy z czego płacić, a on ciągle żadał od nas 10 procent. Jak przestałem, to zaczął się czepiać. Skontaktowałem się z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, bo by mnie puslił z torbami – opowiadał przed białogardzkim sądem